TRANSLATE

poniedziałek, 30 września 2013

Sposób na mielone: Pieczeń rzymska

Być może znasz to uczucie kiedy z godzin spędzonych w kuchni i pieczołowicie przygotowywanej potrawy wychodzi klops...I BARDZO DOBRZE.!! :) Klops, czyli innymi słowy pieczeń rzymska (szczerze mówiąc preferuję właśnie to określenie) jest bardzo porządana w naszym domu. W prawdzie nie ma nic wspólnego z Włochami i zapewne nikt tam o niej nie słyszał, (podobnie jak o rybie po grecku w Grecji) to jest to potrawa lubiana zarówno przez nas jak i naszych zachodnich sąsiadów z Niemiec. Tak, tak, pieczeń  niby z  Rzymu pochodzi niby z Niemiec :). Historia jej pochodzenia jest zdecydowanie bardziej skomplikowana niż sam przepis. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że przygotowanie pieczeni jest zbliżone do robienia kotletów mielonych. Mięso zgrabnie się klei w rękach zaś tymianek i majeranek nadają potrawie wyjątkowy aromat. Dla fanów niespodzianek typu Kinder jajko- jest w środku i jajko. Jednym słowem- cała rodzina może czuć się spełniona.

Niezbyt zdarną i zgrabną nazwę-klops- nadrabia smakiem i zastosowaniem. Na ciepło jest daniem obiadowym zaś na zimno, fantastyczną wędliną na kanapkę. Wędrując między lodówkami z wędliną często tracę apetyt na sam widok, ponieważ to co się tam znajduje, woła o pomstę do nieba. Albo jakością, albo ceną. A gdy tak sobie już chodzę i pomstuję, to ludzie dziwnie patrzą ;) Więc z tą pomstewką wracam sobie do domku i robię delikatesy S.A.M.A. Każda samodzielnie przygotowana pieczeń czy schab będzie po stokroć lepsza niż najpiękniej wyglądająca wędlina na wystawie. Bo robisz ją Ty.

Dzieło w procesie siedzi w piecu a ja skrobę coś o składnikach i przygotowaniu.

Magiczne składniki:

- 70 dag mięsa mielonego wołowo- wieprzowego
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- 1 kajzerka
- 4 jajka
- sól
- pieprz
- tymianek
- majeranek
- natka pietruszki
- pół szklanki mleka
- bułka tarta

Przygotowanie: 

Mięso mielone połącz z posiekaną cebulą i przepuszczonym przez praskę czosnkiem. Kajzerkę zamocz w mleku aby naciągnęła cały płyn. Rozdrobnij ją i dodaj do mięsnej masy. Przypraw solą, pieprzem, majerankiem, tymiankiem. Posiekaj odrobinę natki pietruszki i dodaj do reszty. Całość podsyp połową szklanki bułki tartej i dodaj 1 surowe jajko. Wyrabiaj masę aż do połączenia składników.

W międzyczasie ugotuj 3 jajka na twardo i wysmaruj formę do pieczenia tłuszczem z podsypaną bułką tartą. 
Osobiście polecam niewielką keksówkę, ponieważ jest poręczna i nadaje pieczeni ładny kształt.

Na wysmarowanej formie ułóż do połowy mięso. Ugotowane na twardo jajka ułóż na mięsie wzdłuż  keksówki i przykryj pozostałą warstwą mięsa. Staraj się, aby wierzchnia wartwa była równa i gładka.

Formę wstaw do pieca na ok godzinę w temparaturze 180 stopni. Pieczeń powinna być dobrze zarumieniona z wierzchu.




Na muzyczny początek tygodnia proponuję coś stonowanego. Na szaleństwo jeszcze przyjdzie czas :). Birdy, wokalistka obdarzona ciekawym i delikatnym głosem podbiła serca fanów swoim "People help the people". Jej kolejny singiel "1901" jest równie dobry i emocjonalny jak poprzedni. Dziś będzie dotrzymywała mi towarzystwa i chyba na tym numerze się nie skończy :).

Birdy- " 1901"

                         

piątek, 27 września 2013

Tarte pissaladière: pomysł na obiad i imprezowy finger food jednocześnie

Przygotowując się do publikacji dzisiejszego posta, zastanawiałam się jak go skategoryzować- czy jako danie obiadowe czy jako kolejną część "ekspresowego podjęcia gości". Wybór padł na obie opcje. Dziś tarta pissaladière występuje u mnie w roli obiadu, ale kiedy pokroi się ją na mniejsze kwadraciki, powstaje nam smakowity, imprezowy finger food. Tak więc sprawa rozwiązana :).

Tartę można przygotować na dwojaki sposób: na cieście do pizzy i na cieście francuskim. Jeśli masz więcej czasu i chęci, możesz się pobawić z ciastem w stylu pizzy. Ja uwielbiam ciasto francuskie, kochane, kruche ciasteczko, które odkłada mi się na bokach i na tyłku ;)). Zdecydowanie skorzystam z opcji mrożonej.
Idealnie zgrane trio smakowe- złota cebulka, anchois i czarne oliwki to zdecydowanie mój żywioł. Z resztą w ogóle bardzo lubię, kiedy kuchnia jest prosta i skromna, ale za to skomponowana ze składników najwyższej jakości. 

Może zdarzyć się tak, że wśród Twoich znajomych są wegetarianie lub osoby, które nie lubią anchois. Nie każdy musi je lubić, bo mają bardzo intensywny smak i zapach. Jako alternatywę, proponuję zastąpić je, przynajmniej w części, suszonymi pomidorami. Kuchnia nie lubi nudy, więc nie przejmuj się i kombinuj. W końcu nigdzie nie jest napisane, że każdego przepisu musimy się trzymać jak przykazań.


Magiczne składniki:

- 1 opakowanie mrożonego ciasta francuskiego
- 3-4 duże, złociste cebule 
- mały słoiczek oliwek
- pieprz, tymianek
- oliwa z oliwek

Przygotowanie:

Cebulę pokrój w piórka i wrzuć na rozgrzaną patelnię z 3 łyżkami oliwy. Duś ją długo i na wolnym ogniu, aż zmięknie i nabierze złocistego koloru (to może trwać nawet 30-40 min). 

Rozwiń ciasto francuskie. Nie musisz go wałkować, ponieważ ma idealną wielkość i grubość. Zawiń brzegi ciasta z każdej ze stron, jak na pizzy. Kiedy cebula będzie gotowa, rozłóż ją równomiernie na cieście. Wyjmij i odsącz na ręczniku papierowym fileciki anchois. Ułóż je na cebuli w taki sposób, aby tworzyły kształt rombów (bądź kratki). W środku każdego rombu umieść oliwkę. Posyp odrobiną pieprzu i tymiankiem. Opcjonalnie możesz posmarować krawędzie tarty żółtkiem lub mlekiem, aby była błyszcząca.

Piekarnik nagrzej do temperatury 190 stopni i piecz tartę przez ok 30 min. Powinna się zezłocić i lekko unieść.

                 




Muzycznie, dzisiejszy odcinek sponsoruje literka "H" jak Henry Krinkle. Przyssałam się do tego numeru kilka miesięcy temu i mi nie odpuszcza. Dobry chill na dobrze zapowiadający się weekend :). No to baw się dobrze, "jedz, módl się i kochaj" ;)).

Henry Krinkle- "Stay"

                                    






czwartek, 26 września 2013

Tym śniadaniowym bukietem kwiatów zdobędziesz jej serce ;))

Dawno, dawno temu żyła sobie księżniczka, która dowiedziała się, że droga do serca mężczyzny wiedzie przez jego żołądek... Właśnie. Piękny początek historii, który można spokojnie odwrócić i powiedzieć, że droga do serca kobiety TEŻ wiedzie przez żołądek. Facet, który potrafi zrobić śniadanie z jakkolwiek koślawo pokrojonymi pomidorami (ale z całego serca) zawsze będzie miał u mnie taaaaakiego plusa. I chyba nie tylko u mnie. Bo kto w sobotni poranek nie chciałby aby podano mu śniadanie do łóżka? I do tego jeszcze bez okazji? I wszystko jasne :). Dlatego- Panowie-  nie wkładamy tych historii między bajki tylko zakładamy seksowne fartuszki i do dzieła :).

Pomysłów na śniadanie nie brakuje, od kanapek aż po owsiankę- jest w czym wybierać. Pomysł, którym chcę się podzielić jest- chyba jak zwykle- bardzo prosty. Jego atutem jest nie tylko smak, ale wyszukana, niecodzienna forma. I nie musisz być artystą- plastykiem, aby go zrobić. Ja jestem raczej na bakier z tego typu rzeczami, więc jestem gwarantem tego, że i Tobie się uda :)). Tak rozpoczęty poranek, musi być dobrą wróżbą na cały dzień. Uroczy bukiet z warzyw, jajka, serka, tuńczyka i szynki możesz zaserwować bliskiej osobie bez żadnej okazji i na pewno będzie miło zaskoczona. Jest szansa, że odwdzięczy się buziakiem :). No to lecimy z magicznymi składnikami.

Magiczne składniki:

- 3 pomidorki śliwkowe
- 1 serek twarogowy, granulowany
- 1 puszka tuńczyka w kawałkach, w sosie własnym
- szynka parmeńska lub szwarcwaldzka
-  2 jajka
- 2 łodygi selera naciowego
- sól, pieprz czarny i cytrynowy
- opcjonalnie: łyżeczka majonezu do tuńczyka z twarożkiem

Przygotowanie:

Jajka ugotuj na twardo. W między czasie natnij pomidory od czubka, ale nie nacinaj na całej długości. Musi zostać część łączenia połówek. Łyżeczką od herbaty wydrąż ostrożnie miąższ, aby nie uszkodzić warzywa. Kiedy już to zrobisz, możesz naciąć resztę pomidora "na krzyż", aby powstała forma otwartego tulipana. 

Połącz ze sobą twarożek, tuńczyka i przypraw solą i pieprzem (jeśli lubisz, dodaj też łyżeczkę majonezu). Farszem wypełnij wnętrze pomidora. Łodygi selera pokrój na cieńsze słupki i doczep u dołu pomidora.
To jeden rodzaj kwiatu już mamy.

Obrane jajko przekrój u nasady, aby było widoczne żółtko. Obwiń je dookoła plastrami szynki, aby stworzyły formę płatków. Wykałaczka nie będzie Ci potrzebna, ponieważ szynka trzyma się bardzo dobrze. Podobnie jak w poprzednim przypadku, dodaj łodygę selera.
No i jak efekt?

                     




Brodka śpiewa w jednym z numerów "do mnie mów, bo ja chcę twoje słowa jeść"- z takim śniadaniem to najpierw można zjeść ten bukiet a najwyżej później słowa ;)). Żartuję :). Utwór jest świetny z resztą jak cała płyta, dlatego dziś muzycznie-erotycznie "Saute" Moniki Brodki.

Monika Brodka- "Saute"

                                           
                                   

środa, 25 września 2013

Pasta al forno- zapiekanka makaronowa, której się nie oprzesz :)

Zapiekanka makaronowa to stała bywalczyni prawdziwego włoskiego domu od południa aż po północ tego pięknego kraju. Każda gospodyni ma na niego swój przepis i patent. Bardzo często jest serwowana jako pierwsze danie niedzielnego, rodzinnego obiadu. Należę do zdeklarowanych pastojadów, dlatego zawsze chętnie przygotowuję różne warianty tej potrawy. Z resztą w mojej spiżarce może brakować wszystkiego, ale na pewno nie kilku paczek makaronu i przecieru pomidorowego. A to już połowa sukcesu :)).
Dla mnie pasta to nie tylko pomysł na rodzinny obiad, ale także na imprezę ze znajomymi czy piknik. Można ją spokojnie wykonać nawet dzień wcześniej i smakuje równie dobrze jak świeżo wyjęta z pieca. Wariant który proponuję poniżej jest z mięsem. Ze względu na bliskich, którzy nie jedzą mięsa, bądź ograniczają jego spożycie, proponuję zastąpić mięso mielone tuńczykiem. Wiem, nie każdy wegetarianin je ryby...ale znam takich, którzy jedzą :). W ostateczności, jeśli zupełnie rezygnujesz z powyższych, zamiast mięcha dodaj np. ulubione warzywo (np .por, kabaczek lub pomidorki cherry). I będzie smakować równie wybornie. 

Magiczne składniki:

- makaron (dodaj swój ulubiony; ja w przepisie użyłam rigatoni)
- 40 dag mielonego mięsa wołowego
- pudełeczko przecieru pomidorowego
- 1 mały bakłażan
- 1 mała cukinia
- czarne oliwki
- 1 ząbek czosnku
- ok. 160 g tartej mozzarelli
- 120 g (1 kulka) świeżej mozzarelli 
- oliwa z oliwek
- świeża bazylia
- sól, pieprz

Przygotowanie:

Zagotuj makaron według instrukcji na opakowaniu; podsmaż w garnku na oliwie z oliwek posiekany czosnek wraz z mięsem mielonym, solą i pieprzem. Dodaj przecier pomidorowy i świeżą bazylię i gotuj razem przez ok 15 min. W między czasie podsmaż  pokrojone w plastry bakłażany (pamiętając o posypaniu ich wcześniej solą i odstawieniu na ok 30. min do pozbycia się goryczy) oraz cukinię. Kiedy makaron będzie ugotowany a mięso podsmażone, połącz je ze sobą. Dodaj też podsmażoną cukinię. Teraz wystarczy już tylko dodać do garnka tartą mozzarellę (dodaj 3/4 opakowania). Przygotuj naczynie żaroodporne i wysmaruj je tłuszczem na dnie i po bokach. Przenieś zawartość garnka do naczynia żaroodpornego, ułóż na wierzchu plastry bakłażana i obficie posyp tartą mozzarellą. Udekoruj jeszcze plastrami świeżej mozzarelli a  kiedy ser się roztopi, powstanie fantastyczna, chrupka warstwa. :) .

Całość wstaw do piekarnika na 30 min. w temperaturze 180 stopni.




Dziś klipem dnia wcale nie będzie włoski hicior. I tu pewne zaskoczenie, bo ledwo się powstrzymałam ;)).
Będzie za to coś, co jest dla mnie mimo upływającego czasu, wciąż aktualne i sprawia radochę: Passion Pit
A, że utwór nazywa się "Sleepyhead", też dziś nie jest przypadkowe :)). Miłego odbioru i smacznego!

Passion Pit- " Sleepyhead"

                                          





poniedziałek, 23 września 2013

Tarte à la provençale- tarta prowansalska

Bardzo lubię podstawowe przepisy, które można modyfikować po swojemu na tysiące sposobów. Tarta jest dla mnie bardzo wdzięcznym daniem, które daje pole do popisu i pozwala puścić wodze fantazji. A właśnie o fantazję chodzi w tym całym gotowaniu! Tarty są zarówno słone jak i słodkie, co odróżnia je od innej, podobnej  francuskiej potrawy -quiche- które robi się tylko na sposób wytrawny. To wdzięczne danie jest bardzo smaczne, sycące i tak samo dobrze smakuje na ciepło jak i na zimno. Wygląda też niesamowicie za sprawą pokrojonych w plastry warzyw. Absolutnie nie jest trudna do zrobienia, jakkolwiek groźnie wygląda :). Warto nauczyć się robić ciasto bazowe do tej potrawy, bo potem można już dodać czego dusza zapragnie. Moja propozycja ma charakter prowansalski i aż mam ciarki jak pomyślę sobie o słonecznej Prowansji w taki deszcz :). Zatem do dzieła i udanej zabawy!

Magiczne składniki:

Spód:

- 300 g mąki pszennej
- 180 g masła
- sól
-1 jajko
- odrobina wody

Nadzienie:

- 1 cukinia
- 2 marchewki
- 1 por
- czerwona papryka
- żółta papryka
- 2 łyżeczki musztardy (ja akurat użyłam prowansalskiej marki Maille, ale może być też dijońska)
- mieszanka ziół prowansalskich
- sól
- pieprz cytrynowy
- duży kubek śmietany
- 3 jajka
- tarty żółty ser (taki, jaki lubisz)

Przygotowanie:


Przesiej mąkę do miski, dodaj pokrojone na mniejsze kawałki masło i sól. Rozcieraj zawartość do połączenia się składników. Teraz dodaj jajko i dalej rozcieraj. Jeśli masa nie jest wystarczająco zwarta i nie łączy się, dodaj odrobinę wody. Wyrobione ciasto wstaw do lodówki na 40 min.
Po tym czasie rozwałkuj ciasto i przełóż je do formy na tartę, wysmarowaną wcześniej masłem. Ponakłuwaj spód i boki widelcem, aby tarta za bardzo nie wyrastała. Dodatkowo dobrze jest ją obciążyć przed pieczeniem, tzn. na tartę wyłożoną papierem do pieczenia wrzuć fasolę jaś (lub groch). Tak przygotowane ciasto włóż do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni i piecz przez 15 min.

W między czasie pokrój wszystkie warzywa wzdłuż na możliwie cienkie pasy (tak, wiem, jest przy tym trochę zabawy, ale jaki efekt!  :)). Po wyjęciu ciasta z piekarnika, usuń papier do pieczenia i fasolę. Wysmaruj dno 2 łyżeczkami musztardy. Warzywa w dowolnej konfiguracji układaj dookoła naczynia, zaczynając od zewnętrznych krawędzi aż do środka. Cała tarta powinna być wypełniona warzywami dość ściśle. Teraz wystarczy już tylko zmieszać ze sobą śmietanę z 3 jajkami i serem i obficie dodać ziół prowansalskich, szczyptę soli oraz pieprz cytrynowy. Masę śmietanową wylej na całą tartę.

Całość wstaw do pieca i piecz przez ok 45 minut w temperaturze 180 stopni.





A dziś do obiadu  pośpiewa mi na wyłączność Carla Bruni. Bo kto gotującemu zabroni ? ;)))
Swoją drogą jak to dobrze, że już nie musi pełnić obowiązków Pierwszej Damy we Francji i może pisać więcej genialnej muzyki :)).

Carla Bruni- "Chez Keith et Anita"