Utarło się jakoś powszechnie, że serniki na zimno robimy latem...nic podobnego- w Garowej kuchni sezon na dobre i szybkie pomysły trwa cały rok :). To kolejny, bajecznie prosty i niewymagający czasu przepis. Warto dodać, że zamiast proponowanej przeze mnie żurawiny, można dodać dowolny, ulubiony owoc. Ja akurat uwielbiam żurawinę i namawiam do niej każdego, nie tylko ze względu na smak, ale też właściwości zdrowotne.
Lekki jak chmurka i pyszny...jak sernik waniliowo-żurawinowy! ;)).
Fota poglądowa poniżej. Ale nie bój się eksperymentować. Jeśli masz inny pomysł na udekorowanie ciasta, bądź dodanie czegoś od siebie-zrób to. Tak rodzą się genialne modyfikacje :)).
Magiczne składniki:
- 1 kg serka homogenizowanego, waniliowego
- ok. 170 g ciasteczek Digestive lub zwykłych herbatników
- 1/4 paczki masła Lurpak (lub zwykłej Palmy jak wolisz)
- 200 g konfitury żurawinowej
- 50 g suszonej żurawiny
- 1 łyżka stołowa żelatyny (zamiennie można użyć agar- agar, spełni tą samą funkcję)
- kilka kostek gorzkiej czekolady
Przygotowanie:
Zacznijmy od spodu ciasta. Rozgnieć herbatniki razem z masłem tak, aby się zmieszały ze sobą. Wilgotną masę przełóż do tortownicy i podpiecz w piekarniku przez 10 min w temperaturze 170 stopni. Odstaw do przestudzenia.
Aby zrobić masę: Do serka homogenizowanego dodaj konfiturę żurawinową. Żelatynę rozpuść w 3/4 szklanki lekko ciepłej wody, przestudź i dodaj ją do masy serowej. Delikatnie wymieszaj całość.
Masę przełóż do tortownicy i wstaw do lodówki na kilka godzin do stężenia.
Po kilku godzinach udekoruj wierzch ciasta suszoną żurawiną i rozetrzyj na nim gorzką czekoladę.
Są takie utwory, które natychmiast przywodzą na myśl różne reklamy. I tak gdy słyszę utwór Madison "#1" moje myśli wędrują w stronę napoju wyskokowego pewnej znanej firmy. Ale nie dlatego lubię ten numer :). Po prostu wpada w ucho i przyjemnie zaczyna się dzień od tak energicznego kawałka :). Wtorkowe przedpołudnie a w głowie nadchodzący weekend- Madison. "Number One".



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz