Zapewne ktoś z Was pomyśli, że chyba pomyliłam pory roku albo nie potrafię nazwać nadchodzących świąt :). Rozumiem, że wielu osobom żurek kojarzy się z potrawą Wielkanocną, ale czy na prawdę jemy ją tylko raz w roku? Ja na pewno nie. :). I właśnie z tej miłości do żurku postanowiłam podzielić się dziś przepisem.
Rozumiem, że jak przy większości potraw pojawiają się pewne "kontrowersje" dotyczące używanych składników. Zwolennicy zabielania żurku kontra Ci niezabielający, używający takiego a takiego zestawu przypraw kontra Ci, którzy mają nieco inną wizję. Moja propozycja to żurek staropolski w wydaniu, które osobiście lubię najbardziej. Mam nadzieję, że posmakuje i Tobie :)
Magiczne składniki:
- zakwas na żur dobrej jakości (najlepiej z zaufanej piekarni)
- 30 dag białej kiełbasy
- 20 dag boczku wędzonego
- 1 duża cebula
- pół selera
- natka pietruszki
- 3/4 jajka ugotowane na twardo
- 3 ząbki czosnku
- łyżka oleju słonecznikowego
- przyprawy: sól, świeżo mielony pieprz, majeranek, kmin, cząber, 3 liście laurowe, 4 ziarna ziela angielskiego
Przygotowanie:
Pokrój w kostkę i podsmaż na łyżce oleju boczek i cebulę, aby się zeszkliła a następnie dodaj je do garnka. Zalej je ok. 1,5L wody i dodaj seler z pietruszką. Gotuj aż warzywa zmiękną.
Kiedy seler i pietruszka są już miękkie, usuń je z wywaru. Dodaj ok. 3 szklanek zakwasu, białą kiełbasę (pokrojoną w talarki lub na pół) i wszystkie przyprawy. Dodaj też przeciśnięty przez praskę czosnek.
Gotuj jeszcze przez ok. 20 min.
Żurek najlepiej podawać po kilku godzinach, kiedy całkowicie przejdzie smakiem. Osobiście preferuję opcję z podanymi osobno tuczonymi ziemniakami. Jeśli lubisz na inny sposób- po prostu wrzuć pokrojone, surowe ziemniaki do wywaru aby gotowały się razem z żurem.
Muzyczny patronat nad dzisiejszym postem obejmuje Solange, młodsza i niemniej utalentowana siostra Beyonce Knowles. Śledzę jej karierę od dość dawna i nie pojmuję, dlaczego popularnością nie dorównuje swojej siostrze. Świetny głos, świetne numery, fajne klipy. Drodzy Państwo: BUT WHY?
PS: dla tych, którzy szukają pogodnego, bujającego numeru "do samochodu" polecam też "Sandcastle disco" by Solange :).
Solange- "Losing you"



















