TRANSLATE

środa, 18 września 2013

Haute cuisine w domowym wydaniu i klasyka smaku jednocześnie- Wołowina po burgundzku

Kiedy myślę o Francji, przychodzi mi na myśl w pierwszej chwili piękny Paryż, Prowansja, pola lawendowe i genialne narciarskie szaleństwo w Val Thorens. No i może jeszcze bagietka :). Kulinarnie- oprócz żab, których nigdy nie tknę, bo się ich boję nawet na żywca- wołowina po burgundzku. Dumnie określana mianem haute cuisine (dosłownie "wysoka kuchnia" lub tez grande cuisine), rzeczywiście broni swojego tytułu całkiem zgrabnie. To niesamowite, że potrawa tak rustykalna w gruncie rzeczy, wdarła się szturmem na europejskie salony i traktowana jest jako danie bardzo eleganckie. Nie wymaga dużego nakładu pracy, jedynie odrobiny cierpliwości i zasobów finansowych...fakt, nie należy może do zbyt ekonomicznych, codziennych posiłków, ale za to od święta bądź dla uczczenia wyjątkowej okazji- na prawdę warto. Z kieliszkiem dobrego wina (a jakże burgundzkiego ;)) wieczór we dwoje, proszona kolacja, spotkanie ze znajomymi- po prostu musi się udać! Nie wspomnę już o tym, że jeśli Twoja druga połówka ma upodobania kulinarne zbliżone bardziej do Freda Flinstona niż do Anji Rubik, to za takie danie będzie zmywać przez cały tydzień! <3

Magiczne składniki:

- 1 kg wołowiny (najlepiej rozbratel, udziec lub łopatka)
- 5-6 plastrów surowego boczku
- 2 marchewki
- 2 cebule
- 3 ząbki czosnku
- 30 dkg pieczarek
- dobrej jakości, wytrawne, czerwone wino ( nie waż się użyć żadnych Kadarek i tym podobnych :)) najlepiej oczywiście burgundzkie, ale ja dałam np.to z Bordeaux
- bulion wołowy
- 2 łyżki stołowe koncentratu pomidorowego
- oliwa z oliwek
- bukiet garni: liść laurowy, tymianek, pietruszka
- sól, pieprz

Przygotowanie:

Wołowinę pokrój w kostki o wielkości ok. 4-5 cm. Plastry surowego boczku również na mniejsze kawałki. Rozgrzej patelnię, dodaj oliwę z oliwek i podsmaż na niej boczek a następnie wołowinę. Zrób to partiami. Wołowina powinna się podsmażyć a nie oddać cały smak i gotować się. Tak przygotowane kawałki mięsa przerzuć do naczynia żaroodpornego. Teraz dodaj po prostu marchew w większych kawałkach, cebule i pieczarki pokrojone w ćwiartki. Przypraw solą, pieprzem i bukietem garni. Zalej całość wywarem wołowym i winem, tak aby mięso całkowicie się pokryło. Wstaw do pieca nagrzanego do temperatury ok 170 stopni na 3 h. Po tym czasie wołowina będzie się nieziemsko rozpadać.




Dopełnieniem tego niesamowitego smaku jest dla mnie symbol  Francji- Edith Piaf. Wykonanie wcale nie będzie oczywiste, bo utwór jest śpiewany (o rety, znowu :)) przez Włocha i w towarzystwie Divy. I nie we Francji  a w Portofino. Musicie mi wybaczyć te naleciałości ;)).

Panie i Panowie:

Andrea Bocelli ft. Edith Piaf- " La vie en rose" 










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz