TRANSLATE

wtorek, 17 września 2013

Smashing pumpkins- Zupa krem z dyni i z chilli

Sezonowość, sezonowość i jeszcze raz sezonowość. Niby Ameryki nie odkryłam, ale jednak zdarza się zapomnieć, że dobry i zdrowy produkt to taki, który występuje we właściwej dla siebie porze roku. Dlatego właśnie m.in. pomidory i truskawki mają takie wspaniałe kolory, zapach i smak właśnie latem.
A co teraz? Wyglądając za okno mogłabym stwierdzić, że już tylko kasztany i liście...ale jest jeszcze dynia! Za co tak właściwie lubię jesień? No bo chyba nie za tą pluchę za oknem. Lubię kiedy zaczyna się sezon na dynie, bo to oznacza, że na obiad będzie z niej zupa a na parapecie będzie można położyć te piękne kule o rubensowskich kształtach. Nie wspomnę już o dyni w occie na zimę, bo nie będę w stanie dokończyć tego posta :).

Zmarznięci, przemoknięci i lubiący szybkie akcje kulinarne: zupa- krem z dyni i chilli!

Magiczne składniki:

- dynia średniej wielkości

- 2 marchewki
- mały kawałek selera (bulwy)
- 1 cebula
- 2 ząbki czosnku
- ok 1L wywaru warzywnego lub drobiowego. Jeśli robisz bazę tego typu do innych zup, staraj się robić ją z nawiązką. Potem wywar można zamrozić i mieć go zawsze w pogotowiu.
- świeże chilli (ilość zależy od Twojego gustu i możliwości. Jedni lubią ogień, inni nie :))
- sól
- twardy ser (polecam cheddar, gruyer lub parmezan) do starcia bezpośrednio na talerzu

Przygotowanie:



W zasadzie co tu dużo pisać- wszystko ląduje w garze jak leci, poszatkowane na mniejsze lub większe elementy, kwadratowe czy trójkątne-i tak będą zmiksowane. Jak warzywa zmiękną a zupa się nieco przestudzi, należy ją zmiksować. Podawaj ze startym serem, im więcej tym lepiej. Voila'!

                                 


A czego słucham sobie gotując w tak nostalgiczny dzień? Skoro już zupa jest tak rozgrzewająca i kojąca zmysły, to dopełnieniem tej atmosfery jest Kamp! Fantastyczne trio z rodzimej ziemii łódzkiej :)

Kamp!- "Sulk"





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz