Na rynku wydawniczym jest dostępnych wiele książek kucharskich, zaś ich autorzy wręcz prześcigają się w pomysłach, co zrobić, by ich książka była atrakcyjna. A jest na co popatrzeć: od przepisów z różnych stron świata, opatrzonych pięknymi zdjęciami, zgrabnymi i zwięzłymi przepisami aż po powieści z kulinarne.
Przechadzając się między półkami w księgarni natrafiłam na książkę, która wręcz "od pierwszego dotyku" zdobyła moje serce :). "Książka kucharska włoskiej Mamy" Wydawnictwa Olesiejuk zachęca już swoją okładką. Widzimy na niej m.in. zdjęcie roześmianej pani, która unosi szklankę jakby w geście toastu. Dalsze strony także nie rozczarowują- na wstępie dowiadujemy się, kim jest owa "włoska Mama" i jaka jest jej filozofia życiowa. A jej życie kręci się właśnie wokół rodziny i gotowania i ową czynność traktuje niemal jak misję.
Strony książki przypominają swoim wyglądem stary, babciny album. Z jednej strony mamy "przyklejony" na "świstku", niby napisany odręcznie przepis a z drugiej strony zachwycające zdjęcia i bardzo ładną szatę graficzną. Motywem przewodnim są oczywiście tradycyjne, włoskie receptury. Wydawnictwo zostało podzielone na kilka kategorii: znajdziemy w nim pomysły na proste kolacje, przepisy na specjalne okazje, na dania piknikowe czy na leniwe dni, co przynajmniej mnie ułatwia poruszanie się po niej. Ciekawym akcentem są też wskazówki mamy i nie zawsze są związane z kulinariami. I tak znajdziemy w niej porady jak sprawić na przykład by dzieci dobrze się bawiły na pikniku czy "jak się nie przejmować". Polecam.
To zaledwie ułamek tego, co książka oferuje. Najlepiej po prostu zaszyć się z nią pod kocem i w jesienne, szare dni pomarzyć o biesiadowaniu gdzieś w ogrodzie oliwnym lub z widokiem na Morze Śródziemne. Być może zainspiruje Cię do tego, by zorganizować domową imprezę w południowym stylu. Nie martw się- Mama Ci we wszystkim pomoże :)).
Autor: Agnieszka Włudarska (red.)
- Wydawnictwo: Olesiejuk
- Rok wydania: 2011
- Ilość stron: 222
A co dodatkowo umili czytanie książki? Pozostanę jednak konsekwentnie w klimacie Włoch. Giorgia, kolejna- po Minie- ukochana wokalistka z południa. Mogłabym jeszcze dodać Patty Pravo, ale to już inna historia :).
Giorgia- "Per fare a meno di te"




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz